Archiwum wrzesień 2002, strona 1


wrz 14 2002 Chwila smutku...
Komentarze: 5

Dzisiaj jednak nie pójdę do Lunaparku, bo pada właśnie deszcz... może jutro się tam wybiorę. A teraz chcę Wam przedstawić kilka zdjęć. 11.09.2001 roku była tragedia w Nowym Jorku... Dwa przeklęte samoloty zburzyły piękne wierzowce, w których były tysiące ludzi... Jak o tym przypomnę, to serce mi ogrania straszliwy smutek... Dlaczego tak musiało być? Dlaczego? O dwudziestej oglądałam film o tym wydarzeniu. Jak go oglądałam, łzy miałam w oczach... I jaką satyswakcję mieli ci terroryści z zabicia tysiąca ludzi? Nowy Jork to już nie to samo, co kiedyś... Tutaj przedstawiam zdjęcia z tej tragedii... jeżeli ktoś, poza mną, nie ma kamiennego serca, niech powie coś od siebie...

                        A tutaj piękne budynki World Trade Center przed zburzeniem...:  
..:kasia:.. : :
wrz 13 2002 No! Nareszcie jestem!
Komentarze: 1

Hej! Wiecie, dlaczego tak długo nie pisałam bloga? Bo... znowu mi znikła grafika... byłam tak wkurzona na komp, że nie chciało mi się na nim nic robić. Myślę, że znikła dlatego, bo chciałam zrobić blokadę prawego klawisza, a źle wpisałam html... albo najwidoczniej ktoś zna moje hasło... nie wiem, ale już wszystko jest OK, grafę naprawiłam i będę na nią uważać... Przez te wszystkie dni nie wydarzyło się zbyt wiele: Aśka przychodziła do mnie, ja czasem do niej, szkoła, odrabianie lekcji... niedawno kupiłam sobie kalendarz W.I.T.C.H., było zebranie w szkole... lecz nie miałam czego bać: miałam tylko 5 i 6... i ozywiście "-" za nie zrobienie głupiego identyfikatora na Anglika, mamy przecież głupią "Anglicę"... Wczoraj byłam na Lunaparku z Aśką, jeździłam na kolejce górskiej, grałam na loterii. Jutro ( huuura! ) znowu idę na Lunapark, jeżeli pogoda dopisze...  A poza tym dokupiłam mojej mewce samicę! Od razu, jak została wpuszczona do klatki, mój Koralik się do niej zalecał i... niedługo będą jajka! Przed sekundą, jak teraz piszę, siedział na niej... będę miała duuużą hodowlę mewek... No to tyle na dzisiaj, jutro już NA PEWNO przyjdę, jeżeli grafika nie zniknie... Cześć!

..:kasia:.. : :
wrz 07 2002 Ale dzień...
Komentarze: 5

Ale miałam dziona... och.... Rano zaszły po mnie Aśka z Kaśką i szłyśmy do szkoły. Aśka powiedziała mi, że BALKIEWICZKA ( to taka pojebana dziewczyna z mojej klasy ) napisała na mnie kredą na asflacie, ale deszcz w nocy wszystko zmył... ja na nią też napisałam, ale poprzedniego dnia ( dlatego, bo mnie wyzywała, gruba idiotka ). Teraz też na nią napisałam, lecz, jak uczyłam sie w szkole lał deszcz... po szkole napisałam ładniej... potem, gdy wyszłam z Aśką na podwórko zobaczyłam, że szmaciara znowu na mnie nabazgrała... zamazałam to trochę i  również napisałam na BALKIEWICZKĘ, ale spotkałam równie popieprzone na łeb dziewczyny, które zawołały ( tak przypuszczam, nie wiem, jak to było... ) BALKIEWICZKĘ. Z Aśką odeszłyśmy z tego miejsca, lecz potem przylazła do nas szafa trzydrzwiowa i gadała pojebane bzdury takie jak ona. Ja też się jej odwdzięczyłam. Potem spieprzyła za ulicę. Ja poszłam na sekundę do Aśki, spotkałyśmy Agnieszkę i odprowadziły mnie do domu... a w domu powiedziałam wszystko o BALKIEWICZCE matce i zadzwoniła do prosiaka ze skargą. Nareszcie zrobiła z nią porządek ( OSTRO! )! Na BALKIEWICZKĘ nawrzeszczała a ojcu naskarżyła. Potem było O.K. Przegrałam na magnetofonie śpiewy mojej mewki na drugą kasetę i nie miałam co robić... uff... ale dzień. Pa! 

..:kasia:.. : :
wrz 06 2002 Mam do Was ważne pytanie!
Komentarze: 2

Mam jeszcze do Was ważne pytanie, proszę więc o odpowiedź i z góry dziękuję: czy ktoś z Was ma monitor o rozdzielczości większej niż 17 cal? Jak widzi mój blog? Czy ramka z kokardkami jest wąska czy wielka? Czy w ogóle blog wygląda dobrze, jest równo położony? Bo ja mam mały monitor, a będąc w Kawiarence Internetowej zobaczyłam, że ramka jest zbyt szeroka... czy to prawda? Pozdrawiam!

..:kasia:.. : :
wrz 06 2002 Cześć. Już jestem.
Komentarze: 1

Cześć! Wczoraj znowu nie chciało mi się podchodzić do kompa ;-). Dlatego piszę dziś. Po szkole zaszłam po Aśkę i czekałam, aż zje obiad. Moja szalona matka zadzwoniła do jej domu, bo nie wiedziała, gdzie jestem. Po powrocie do mojego mieszkania była bardzo dziwaczna, coś ją ponownie strzeliło. Zamknęłam się z koleżankami w pokoju ojca. Napomniałam o moim pokoju, ale nic, jak zwykle... O "szesnastej coś" Aśka z Agnieszką poszły ode mnie ale chciały, abym z nimi wyszła na podwórko, lecz byłam wściekła. Potem Aśka znowu przyszła po mnie i poszłyśmy po gazetę oraz na lody z hamburgerem. W drodze spotkałam takiego chłopaka, który, jak miałam sześć lat ( tak mówiła Aśka, bo ja nic nie pamiętam ) okropnie mnie przezywał i bił... Wyzywałam go TERAZ, hahaha! Po powrocie do domu czytałam pismo; wkrótce nadjechał ojciec i musiałam iść do pokoju  matki... Dzisiaj znów przyszły do mnie koleżanki i wygłupiałyśmy się do mikrofonu. Potem poszłam z nimi i matką Aśki do hipermarketu, kupiłam sobie bardzo małe zakupy, tego nie da się nawet nazwać zakupmi, bo więcej nie miałam pieniędzy... po powrocie do domu odrabiałam z Aśką lekcje, ale przyjechał ojciec i zajął nam pokój. Byłam z moją matką i matką Aśki w dużym pokoju... Potem odprowadziłam koleżankę do domu, było już ciemno. To tyle, do zobaczenia, postaram się wrócić jutro! Aha, matka poda w poniedziałek ogłoszenie do gazety o zamianę mieszkania na większe... och, oby się ono znalazło... takie, jakie by jej w końcu "grało"...

..:kasia:.. : :